Newsletter aborcja

Newsletter
Zapisz się do newslettera i otrzymaj bezpłatny egzemplarz książki "Aborcja. Przyczyny, następstwa, terapia" w wersji elektronicznej!

Parag Khanna – Przyszłość należy do Azji

Cena: 0,00 zł 0.00
ilość szt.
dodaj do przechowalni

Opis

 

 

PRZYSZŁOŚĆ NALEŻY

DO AZJI

 

Globalny porządek

w XXI stuleciu

 

Azja zdominowała Stary Świat, podczas gdy Zachód prowadził Nowy Świat, a teraz zbliżamy się do prawdziwie globalnego świata. Nie ma już odwrotu od dzisiejszego wielobiegunowego, multicywilizacyjnego porządku. Nie można też cofnąć czasu. Porządek zachodniego świata już nie istnieje i nigdy nie powróci. Był tak zależny od okoliczności, jak jakakolwiek inna epoka, a teraz lepiej będzie dla nas, jeśli będziemy aspirować do bardziej inkluzywnego oraz stabilnego horyzontu. Strzeżcie się tych, którzy wierzą, że historia się powtarza na tych samych warunkach. Łączne obrócenia historycznego koła nadają ruch w nowych kierunkach. Nigdy wcześniej nie było światowego systemu tak silnie naznaczonego przez liczne cywilizacje, regiony oraz bieguny władzy obejmujące wszystkie kontynenty, porządku świata, w którym sukces każdego zależy od zdrowego stopnia globalizacji między nimi. Zadanie, jakie stoi przed nami, jak zauważył Henry Kissinger w swojej książce Porządek światowy, to ukierunkowanie „divergent historical experiences and values . . . into a common order ” 

Parag Khanna Azja

 


 

Wstęp: Azja jest najważniejsza

Kiedy miało początek stulecie Azji?

Przewidywania mówiące o tym, że Azja może stać się globalną potęgą, pojawiły sie juz ponad dwieście lat temu, a ich odzwierciedleniem jest przypisywane Napoleonowi zdanie traktujące o Chinach:  „Niech śpią, bo kiedy się przebudzą, wstrząsną światem”.

Nieomal sto lat temu, w roku 1924, niemiecki generał Karl Haushofer przepowiedział nadejście “Epoki Pacyfiku”. Azja jednak to o wiele więcej aniżeli państwa wybrzeża Oceanu Spokojnego. Geograficznie rzecz ujmując, Azja rozciąga się od Morza Śródziemnego i Morza Czerwonego aż po wybrzeża Oceanu Spokojnego i obejmuje dwie trzecie kontynentu euroazjatyckiego; na tym obszarze istnieją pięćdziesiąt trzy państwa[1], a zamieszkuje go niemal 5 miliardów ludzi, z czego półtora miliarda to Chińczycy.

Stulecie Azji rozpocznie się zatem wówczas, kiedy przeobrazi się ona w byt stanowiący coś dalece więcej aniżeli suma jej rozlicznych części. Proces ten dokonuje się właśnie teraz.

Jeśliby spojrzeć na to z perspektywy roku 2100, za  początek tworzenia się nowego światowego porządku pod przywództwem Azji należałoby uznać rok 2017. W maju tegoż roku przedstawiciele sześćdziesięciu ośmiu państw zamieszkanych przez dwie trzecie ludności świata i wytwarzających połowę jego PKB zebrali się w Pekinie na pierwszym szczycie Inicjatywy Pasa i Szlaku (Belt and Road Initiative, BRI).  To spotkanie, na które przybyli przywódcy państw azjatyckich, europejskich i afrykańskich było symbolicznym zapoczątkowaniem realizacji największego w dziejach ludzkości, wspólnego infrastrukturalnego planu inwestycyjnego. Rządy państw uczestniczących w szczycie zobowiązały się do wydatkowania w nadchodzącej dekadzie w połączenia największych światowych skupisk ludności w konstelację wymiany handlowej i kulturalnej. Dały tym samym początek epoce nowego Jedwabnego Szlaku. 

Inicjatywa Pasa i Szlaku jest najdonioślejszym dyplomatycznym projektem dwudziestego pierwszego wieku, odpowiednikiem utworzenia w połowie XX w. Organizacji Narodów Zjednoczonych i Banku Światowego oraz Planu Marshalla razem wziętych. Zasadnicza różnica jest taka, że pomysł BRI narodził sie w Azji,  tam został urzeczywistniony i będzie kierowany przez Azjatów.

Książka ta jest poświecona jednej – azjatyckiej - stronie całego naszego globu oraz wpływowi, jaki wywiera ona na świat dwudziestego pierwszego stulecia.

Przez większą część dziejów ludzkości Azja była i jest najważniejszym regionem naszej planet. jak wykazał nieżyjący już angielski ekonomista Angus Maddison, przez ostatnie dwa tysiące lat, aż do połowy XIX w., Chiny, Indie i Japonia wytwarzały łącznie większy produkt krajowy brutto (PKB) (w rozumieniu parytetu siły nabywczej, PPP) niż Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja, Niemcy i Włochy razem wzięte. Z nadejście Rewolucji Przemysłowej zachodnie społeczeństwa zmodernizowały jednak swoje gospodarki, rozszerzyły granice swoich imperiów i podporządkowały sobie większą część Azji. Po dwóch stuleciach rządów europejskiej dominacji nad światem, Stany Zjednoczone stały się supermocarstwem dzięki zwycięstwu w wojnie hiszpańsko-amerykańskiej (która dała im władzę nad Kubą i Filipinami) oraz decydującej roli,  jaką odegrały w zakończeniu pierwszej wojny światowej.

Stabilny, zachodni porządek świata ukształtował sie jednak dopiero po drugiej wojnie światowej, kiedy mocarstwa Zachodu zaprzestały prób dominowania jednych przez drugie.

Odzwierciedleniem tego stała się militarna i gospodarcza potęga Stanów Zjednoczonych, sojusz transatlantycki, czyli  Organizacja Paktu Północnoatlantyckiego (NATO) oraz ukonstytuowanie sie międzynarodowych instytucji takich jak Organizacja Narodów Zjednoczonych, Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Monetarny (MFM). Siedemdziesiąt lat temu nikt nie wiedział, na ile trwałe będą wspomniane nowo powstałe ciała i sojusze, tym bardziej, że znaczną część świata skonfliktowała Zimna Wojna. Dopiero po jej zakończeniu Zachód mógł zyskać pewność co do zwycięstwa własnego, liberalnego, demokratycznego, kapitalistycznego systemu. A dopiero w latach dziewięćdziesiątych XX w. porządek światowy zyskał prawdziwie globalny charakter z jednej strony za sprawą przystąpienia licznych byłych republik Związku Radzieckiego do Unii Europejskiej i NATO, z drugiej zaś dzięki temu, że dziesiątki państw rozwijających się stało się członkami takich instytucji jak Światowa Organizacja Handlu (WTO), które propagowały tzw. „Konsensus Waszyngtoński”*, czyli dyrektywy dotyczące wolnego handlu i reform gospodarczych, Zachodnie prawa, ingerencje, pieniądze i kultura stworzyły wzorzec o zasięgu globalnym. 

A jednak nieomal dwa dziesięciolecia, od ataków terrorystycznych z 11 września 2001 r., wojny w Iraku z 2003 r., przez kryzys finansowy 2007-2008, do listopada 2016 r. i wyboru Donalda Trumpa na prezydenta USA, zapamiętane zostaną jako okres, w którym dokonało się całkowite zerwanie ciągłości minionych dziesięcioleci dominacji Zachodu. Porażki w wojnach w Afganistanie i Iraku, rozdźwięk między gospodarką realną (Main Street) i finanso-

 wą (Wall Street), niezdolność do zintegrowania Rosji oraz Turcji z Zachodem, wreszcie demokracja  zawłaszczana przez populistów  to jedne z najważniejszych wydarzeń, które w odniesieniu do wielu zachodnich elit postawiły pod znakiem zapytania przyszłość  ich politycznych, ekonomicznych i społecznych wartości. Społeczeństwa Zachodu borykają się dziś z wieloma palącymi problemami wewnętrznymi: rosnącym zadłużeniem, potęgującymi się nierównościami, polaryzacją polityczna oraz wojnami kulturowymi. Amerykańscy millenialni dorastali w czasie wojny z terrorem, czasach zmniejszającej się mediany dochodów, narastających napięć na tle rasowym, aktów przemocy z użyciem broni palnej i politycznej demagogii. Europejska młodzież boryka się z ekonomicznym ubóstwem oraz wysokim bezrobociem; przychodzi jej też zmagać się z oderwanymi od rzeczywistości politykami. Zachód był i pozostaje pionierem ogromnego postępu technologicznego, który objął wszystkie dziedziny od komunikacji po medycynę, ale korzyści i zyski. które on przynosi,  nie są sprawiedliwie i równo rozdzielane między jego mieszkańców.

Kiedy Zachód był zaangażowany w toczenie i wygrywanie Zimnej Wojny, Azja zaczęła nadrabiać zaległości. W ciągu minionych czterdziestu lat osiągnęła największy udział w światowym wzroście gospodarczym, a mieszkańcy Zachodu, zwłaszcza należący do klasy

średniej pracownicy przemysłu, najmniejszy – trend ten spowodowany był wzrostem produkcji i wytwórczości w Azji.[2] Udziałem miliardów Azjatów, którzy dochodzili do pełnoletniości w ciągu ostatnich dwudziestu jest geopolityczna stabilizacja, coraz większy dobrobyt i gwałtowny wzrost poczucia narodowej dumy. Świat, który znają nie jest już światem zachodniej dominacji, lecz stałego wzrostu znaczenia i potęgi Azji. W roku 1998 mój singapurski kolega Kishore Mahbubani  wydał zbiór kontrowersyjnych esejów zatytułowany Can Asians Think?, w którym przestrzega mieszkańców Zachodu, że światowa fala ulega odwróceniu, i że Zachód może się uczyć od Azji w takiej samej mierze jak Azja od Zachodu.[3] Ponieważ Azjaci przyjęli w jakimś stopniu powszechnie obowiązującą wizję świata, najwyższa pora, aby przestać dociekać czy potrafią myśleć, a zająć się tym, co oni myślą.

Azjaci ponownie postrzegają siebie jako pępek świata – i jego przyszłość. Azjatycka strefa ekonomiczna – od Półwyspu Arabskiego i Turcji na zachodzie, po Japonię i Nową Zelandię na wschodzie, i od Rosji na północy po Australię na południu -  to obecnie 50% światowego PKB i dwie trzecie wartości globalnego wzrostu[4]. Szacowany na lata 2015-2030 światowy wzrost konsumpcji w klasie średniej ma wynosić 30 bilionów dolarów, ale oczekuje się, że tylko o jeden bilion USD wzrośnie ona w dzisiejszych gospodarkach zachodnich. Większość z pozostałej kwoty przyporządkowuje się Azji.[5] Azja produkuje i eksportuje, a także importuje  i konsumuje więcej niż jakikolwiek inny region świata, a Azjaci handlują i inwestują więcej między sobą, niż czynią to w Europie lub Ameryce Północnej.  Azja to kilka największych gospodarek świata; tam ulokowana jest większość globalnych rezerw walutowych, Wiela największych banków oraz firm technologicznych i przemysłowych, a także większość największych armii na świecie. Azję zamieszkuje 60 procent populacji Ziemi. Dziesięć razy więcej niż Europę i dwanaście razy więcej niż Amerykę Północną.  Ponieważ liczba mieszkańców naszej planety zmierza do ustabilizowania sie na poziomie ok 10 miliardów, Azję zawsze zamieszkiwać będzie więcej ludzi aniżeli cała resztę świata. Teraz  dochodzą do głosu. Trzeba być gotowym spojrzeć na świat z perspektywy Azji.

 

Epilog: globalna przyszłość Azji

Azja zdominowała Stary Świat, podczas gdy Zachód prowadził Nowy Świat, a teraz zbliżamy się do prawdziwie globalnego świata. Nie ma już odwrotu od dzisiejszego wielobiegunowego, multicywilizacyjnego porządku. Nie można też cofnąć czasu. Porządek zachodniego świata już nie istnieje i nigdy nie powróci. Był tak zależny od okoliczności, jak jakakolwiek inna epoka, a teraz lepiej będzie dla nas, jeśli będziemy aspirować do bardziej inkluzywnego oraz stabilnego horyzontu. Strzeżcie się tych, którzy wierzą, że historia się powtarza na tych samych warunkach. Łączne obrócenia historycznego koła nadają ruch w nowych kierunkach. Nigdy wcześniej nie było światowego systemu tak silnie naznaczonego przez liczne cywilizacje, regiony oraz bieguny władzy obejmujące wszystkie kontynenty, porządku świata, w którym sukces każdego zależy od zdrowego stopnia globalizacji między nimi. Zadanie, jakie stoi przed nami, jak zauważył Henry Kissinger w swojej książce Porządek światowy, to ukierunkowanie divergent historical experiences and values . . . into a common order ”[6].

Globalizacja stworzyła globalne społeczeństwo, ale w ostatnich stuleciach, jak zaznacza Owen Flangan – profesor filozofii na uniwersytecie Duke, domyślny kompas moralny pochodzi od poglądów najbardziej niereprezentatywnej grupy: wykształconych na zachodzie, przemysłowo bogatych demokratów. Jednocześnie azjatycka większość globalnej populacji, według psychologa społecznego Richarda Nisbetta, ma bardzo odmienne procesy poznawcze, zwłaszcza mieszkańcy Azji Wschodniej, którzy nie widzą wyraźnego rozróżnienia między tematem a kontekstem. Wschodnia filozofia przemawia za jednością między sobą a innymi, człowiekiem a naturą, podczas gdy zachodnia filozofia podnosi znaczenie różnic pomiędzy nimi i stawia w centrum raczej jednostkę niż rodzinę lub społeczność. Zachodnie podejście dąży do prawy lub wiedzy obiektywnej. Badacz kultury Prasenjit Duara twierdzi, że azjatyckie transcendentalne wierzenia są otwarte: wiedza nie musi posiadać stałej formy, ale może zmieniać się zgodnie z okolicznościami, a jej celem może być poszukiwanie uniwersalnych celów takich jak harmonia. Wydaje się to być wyrafinowaną formą relatywizmu odpowiedniego na dzisiejsze czasy.

Istnieją dowody pozytywne, że te bardziej synkretyczne rozmowy mają miejsce. Buddyjski Dalajlama pokazał, że jest empirystą, stwierdzając, że jeśli nauka odrzuca niektóre buddyjskie wierzenia, to właśnie nauka powinna zwyciężyć. Papież Franciszek rozpoczął dialog z muzułmańskimi władzami oraz z chińskim rządem szukając wspólnego gruntu. Filary globalnego religijnego establishmentu są w pełni świadome nieodwołalnej religijnej wielobiegunowości świata; muszą zaakceptować niezachwianą siłę drugiej strony oraz znaleźć wspólnie akceptowalną ścieżkę naprzód. Nie ma potrzeby przechodzić od dialogu do syntezy w żadnym aspekcie globalnego życia: wschodni atomizm oraz zachodni holizm, humanizm oraz naukowy materializm, wolność oraz harmonia, demokracja i technokracja – wszystkie one wzbogacają nasze wspólne doświadczenia.

Globalny porządek nie jest przekazywany przez boski mandat; to skomplikowany, ciągle rozwijający się proces. Azja dziś wskrzesza etos, który umożliwił jej wcześniejsze epoki wielkości: zaufanie do swoich wartości oraz otwartość na wiedzę. Przeszła także od uczenia się do wdrażania, wytwarzając innowacje, którymi dzieli się ze światem. Relacje między światowymi środkami ciężkości obejmują przetwarzanie kapitału, doskonalenie pomysłów oraz adoptowanie technologii w sposób, który je zbogaca. Europa zgromadziła ogromną siłę oraz profit z kolonizowania Azji, Azja niewiarygodnie rozwinęła się dzięki amerykańskiemu oraz europejskiemu outsourcingowi, a teraz Stany Zjednoczone oraz Europa są przypierane przez zastrzyk azjatyckich inwestycji oraz talentu. Właśnie to, a nie wielobiegunowa rywalizacja, jest prawdziwą naturą światowego systemu.

Jesteśmy dopiero we wczesnych fazach globalnej azjatyzacji; dlatego też musimy dalej badać, jak potoczą się nadchodzące dziesięciolecia. Jak Azja poradzi sobie z obecną falą  geopolitycznych, ekonomicznych, społecznych oraz technologicznych przemian? Czy połączenie kapitalizmu, społecznego konserwatyzmu oraz technokratycznego zarządzania pozostanie magiczną formułą, podnoszącą te społeczności, które jeszcze jej nie przyjęły? Jak  zachodnie oraz inne siły odpowiedzą na rozwój Azji i jak przystosują się do tych reakcji Azjaci?

Nowy rozdział globalnej historii pisze się przed naszymi oczami. Taki, w którym cywilizacja azjatycka oraz zachodnia, kontynenty północnoamerykański oraz eurazjatycki  odgrywają wyjątkowo istotne role. Dziś mieszkańcy Zachodu wolą wyrażenie „społeczność wspólnego przeznaczenia”. Jutro zrozumiemy, że są to dwie strony tej samej monety i że zarówno zasady, jak i przeznaczenie muszą być tworzone razem. To jest właśnie nasze miejsce  w kole globalnej historii.

 

 

[1]              W ONZ więcej, bo pięćdziesiąt cztery kraje, zrzesza grupa państw afrykańskich. W Azji mówi się 2301 językami; drugie miejsce zajmuje Afryka z nieco ponad 2100 językami.

*                Konsensus Waszyngtoński - dokument stworzony przy współpracy Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego, zawierający dziesięć dyrektyw, tworzących jednocześnie neoliberalny model rozwoju gospodarczego. Postanowienia Konsensusu były rekomendowaną przez amerykański rząd drogą poprawy sytuacji ekonomicznej w krajach rozwijających się. Powstał z myślą w szczególności o regionie Ameryki Łacińskiej, którego państwa w latach 80. XX wieku pogrążone były w kryzysie zadłużeniowym wskutek zaciągniętych wcześniej tanich kredytów. Z czasem reformy te zaproponowano także innym krajom borykającym się z trudnościami gospodarczymi lub zapóźnieniem gospodarczym. Dyrektywy Konsensusu stosowały również państwa postawione przed koniecznością transformacji ustrojowej, w tym Polska, dzięki czemu jego założenia weszły do kanonu światowej polityki gospodarczej. Konsensus Waszyngtoński, jako program reform w duchu neoliberalnym, zakłada przede wszystkim ograniczenie interwencjonizmu państwa w gospodarce i otwarcie się na kontakty gospodarcze z innymi krajami, w tym zaakcentowanie roli aktywnej wymiany handlowej w budowaniu prosperity. Patrz: https://mfiles.pl/pl/index.php/Konsensus_Waszyngto%C5%84ski. (przyp. tłum.) 

[2]              Branko Milanovic, “Global Income Inequality by the Numbers: In History and Now—An Overview”, World Bank Policy Research Paper no. 6259, listopad 2012, http:// documents.worldbank .org /curated /en /95925146 8176687085 /pdf /wps6259.pdf.

[3]              Kishore Mahbubani, Can Asians Think? Understanding the Divide Between East and West (New York: Steerforth Press, 2001).

[4]              Asian Development Bank, Key Indicators for Asia and the Pacific, 2015 (Manila: Asian Development Bank, 2015), https://www .adb .org /sites /default /files /publication /175162 /ki2015.pdf.

[5]              Homi Kharas, “The Unprecedented Expansion of the Global Middle Class: An Update”, Global Economy & Development Working Paper no. 100, Brookings Institution, February 2017, https://www .brookings.edu /wp-content /uploads /2017/02 /global 20170228 global-middle-class.pdf.

[6]              Henry Kissinger, World Order (New York: Penguin Press, 2014).

Opinie o produkcie (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl